::księga gości::

2008
luty
2007
grudzień
październik
sierpień
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
nienienie
MAAAAARCIN NIE CZYTAJ TEGO!!!!!!

someone-alone 2008-02-24 14:11:30
skomentuj (1)
późno przyszedł sen

jako, że mój biorytm emocjonalny ma tendencję wzrostową, tak też emocjonuję się intensywnie. wszystko przybrało formę srogiej równi pochyłej, jednak biorąc pod uwagę ostatnie poczynania, większość waży się raczej na moją korzyść

(lowe do bólu ;>)

someone-alone 2007-12-16 12:48:53
skomentuj (1)
newaendin
jak boga kocham zaraz się porzygam

wszystko jest tak plastykowe, że aż czuć to w powietrzu
someone-alone 2007-10-30 09:27:53
skomentuj (0)
porcelanowe lalki wyginęły w wyniku ewolucji
ponad dachami paryża rozmazane makijaże pań wyrafinowanych w swoich niemych zagadkach podziemi niekontrolowanych ruchów, pozycji nieprzemyślanych szachowo, logicznie, czarnobiałych królów, dam [szach] niewypowiedzianych marzeń, niedopowiedzeń [mat]


wszystko przywraca się do stanu dziewiczego mojej psychiki, czyli znów jest jak zwykle, z tą różnicą, że gorzej
someone-alone 2007-08-28 13:09:22
skomentuj (1)
wolałabym bez słow
to nie chce mijać, to siedzi i wije na drutach długą w nieskończoność melancholię
to zżera od środka niczym rdza

bolą mnie niewypowiedziane myśli
boli mnie moja miłość, boli mnie udawanie, chcę wszystko wykrzyczeć prosto w twarz
prościutko

wypłakuję dzienny limit łez
zasypiam
i znów
someone-alone 2007-02-07 18:49:09
skomentuj (2)
pięc po 15
i tylko przezroczysty kawałek szkła dzieli nas od tej zawszałej, szarej rzeczywistości, ludzi goniących za niczym, ich bezbarwnych problemów, niemych, sinych od krzyku ust, niewypowiedzianych słów, celów, w które regularnie chybiają

chciałabym żebyś tak na mnie patrzył, tak jak w nią, wszechogarniającą pustkę wypełnioną pustymi sekundami i papierosami

najlepiej będzie, jak się wyłączę z dymem w sercu
someone-alone 2007-01-24 23:24:59
skomentuj (2)
gubimy
odkąd pamiętam, zawsze chcę kochać niewłaściwe osoby

nie bardzo wiem, czy potrafię to przeżyć

chciałabym żeby słowo ‘zostań’ miało zupełnie inny wydźwięk. chciałabym żeby w ogóle istniało, ale to inna bajka. taka jest moja naiwna słabość. czerwień, którą czuć w powietrzu jest czymś więcej niż tylko (bez)namiętnym kolorem? pachnie nieogarniętą przyjemnością, jednak smakuje strachem. niebo nie chce spaść na twarz, a moja naiwność razi tak mocno w promieniach. nie wiem skąd biorą się pieprzone barykady, blokady resztek człowieczeństwa. chcę, a nie mogę, i nie potrafię. kochanie boli i wierzę w coś, co nigdy nie istniało i istnieć nie będzie, kurwa. mam przezajebistą potrzebę potrzebności, marzy mi się choć raz poczuć się komuś potrzebna. zawsze miałam bardzo surrealne marzenia. pali mnie twarz od łez, a reszta świata ma to głęboko w dupie. najgorsze jest to, że sama nie wiem, co mi jest

chce mi się

someone-alone 2007-01-15 04:26:45
skomentuj (2)
anbylif
kroków mych szept, co dzień, jak lęk
budzi tylko złe sny, plami każdy rytm dni. niewygodnych słów mój dźwięk w czarno-biały płaszcz z lnu wciąż ubiera dni sznur
/ucisz mnie! zamknij mnie! zerwij sznur! spal mój ból. ja znów czuć chcę każdy dźwięk, lecz nikt nie wie jak bije moje serce/
gestów zły ruch, każdych niewygodnych słów znów kaleczy twój dźwięk, znów rozpala mój lęk. potarganych myśli ogień pali wszystkie sny. wszystkie dobre dni już odeszły

ocal mnie od złych słów

someone-alone 2006-12-30 11:53:54
skomentuj (1)
promis i'll be better,
, bo to się mówi,
kurwa- ja ci pokażę,
bo nie całują w usta,
- nie, ja cię lubię,
- dlaczego słońce świeci dzisiaj tak jasno, / przecież mówię, że to takie puste,,,,, / przecież papieros i ta kawa to destruktywne /
- ~przecież, po co ta rozmowa, skoro chodzi tylko o jedno
- _ zgaś papierosa, też nie lubię,
- ~po co palisz?
- –przecież lubię
- / z tego robią się właściwości klejące i to jest tak, że z papierosami robią się mniej i mniej i mniej
- / fajnie / bo jesteś jak obsrany kwiat, w ogóle, śmierdzisz
- /papierosy/
- zwymiotuj, jak chcesz możesz uszami, ale nie musisz i tak dotykać moich ust, przecież nie możesz, z resztą


ściągam kreski z sufitu, rozpierdoli mnie
someone-alone 2006-12-27 12:26:21
skomentuj (1)
szklany człowiek
nienawidzę tej niepewności, która siedząc bezczelnie na moim karku, zahacza zębami o mój punkt przyczepienia. czasem mam ochotę na was wyrzygać cały ten syf, bo nie pozostaje już nic innego, prócz niego, nie ma żadnych wartości. pieprzone gadające mięso, pozbawione jakiegokolwiek wstydu, jakiejkolwiek moralności, mam tego dość; odpadam

grawitacjo, gdzie jesteś?
someone-alone 2006-12-18 22:53:10
skomentuj (1)
pierdolone motyle
raczę zmysły horrorpops, wraz z herbatą cynamonowo-jabłkową i wdycham intensywnie kamasutrę z serii intymnej. nie nawiedzają mnie myśli czysto egzystencjalne, choć gdyby zastanowić się głębiej, to ciągle doszukuję się punktu przyczepienia, robiąc to na chama, rzekłabym. ciągnąc dalej pieprzoną nitkę, która dziwnym trafem nie urywa się pod ciężarem mojego pesymizmu, wynikają z tego przeróżne nieprzemyślane akcje, zupełnie nieświadomościowe.

moje piękne malinowe serce okazuje się robaczywym, nie nada się do niczego, już nie, wyrzućmy je do kosza w publicznej toalecie, jak zużytą prezerwatywę
nie wiem, co się dzieje

jestem robaczywa, doprowadzacie mnie do szału, że aż krwawię zewsząd

someone-alone 2006-12-11 23:26:24
skomentuj (2)
czejndż, maine,
mam ostatnimi czasy skłonności do podniecania się almodovar’em i palenia czekoladowych cygar, takich za 2,20 z żabki, koniecznie czekoladowych z właściwościami kręcącymi.
‘był dziś volver, był on- czekoladowo-słodkookie, dwunogie, były motylki w brzuchu, i aż nie mogłam oddychać z zachwytu. właściwie, to jeszcze nie wierzę w swoje szczęście, ponieważ dla mnie jest to szczypta względnej prawdy w paranormalności i w mojej schizofrenii vol.2. jakby zerknąć z perspektywy czysto człowieczej, czyli najczarniej pesymistycznej, to będzie dobrze ;-)

ajm in da sewen hewen, piękni i piękniejsi, normalnie aż sobie zapalę, taka jestem szczęśliwa, na kurwie najpełniejszej, i ejwe szejten 888, ziomale
,

' a w ogóle to niemiecki śmierdzi faszyzmem, matematyka, z akcentem na trzecią sylabę od końca, jest zajebista, uwielbiam i niemalże odczuwam katharsis, i łapiemy muchy w paluchy i zakochałam się w mojej klasie
someone-alone 2006-10-02 00:33:36
skomentuj (7)
żałość
ktoś się potknął
zakrwawił kolana
zdarł skórę
i pokazał siebie
someone-alone 2006-09-17 11:57:27
skomentuj (1)
merlimaorąą
bowiem powiadam wam, że jestem niczym merlimaorąą ochocho w piekielnych pustkowiach stanu psychicznego, w którym wrze siarka bezsenności i barbiturany. śpię z moją kochanką, i pieszczę ją wszystkimi zmysłami, z odwzajemnością.

w stanie popiwnym jestem w stanie zjeść śledzie i się uśmiechać, krzyczeć: pieprz się, jak trzeba rozwalić szybę, a nawet działać siłą nieświadomą psychiczną, czy fizyczną. na niekorzyść ofiary,,

prześwitują przeze mnie początki szaleństwa, do tego mam nieugaszoną potrzebę potrzebności

someone-alone 2006-07-27 20:33:51
skomentuj (2)
kurwo, kawy
margines mojej świadomości emanuje rozmaitym niezdecydowaniem; dwukropek mojej jednejdrugiej czerwonego i dużego stwierdził, że przechodzę koło swojego rozwiązania średnio tak często, jak koło kredensu, na który już dawno przestałam zwracać uwagę., spadam z krzesła obrotowego w cuchnącą czernią przepaść, poddaję się, bez szans; bez prawa do życia,,,,,,,, przegłosowane.

lecą planety i liście, na nas wszystkie,

someone-alone 2006-07-09 22:32:46
skomentuj (1)
wartość względna
atakujesz moją głowę pustymi obietnicami, przykazaniami, lecz nie dziesięcioma, nokautujesz moją rdzę, trujesz chemikaliami, po co czuć ból,

lecz ja chowam je pod język, a później niezauważalnie wypluwam

zastawiasz pułapki, wszędzie, gdzie tylko się nie ruszę –boję się, się boję, boję słońca, jasnych uliczek, uśmiechów na ulicach, śmiechu, kolorowych wystaw, neonów, boję się, że zapłonę,,,,,,,,,
byliśmy tutaj kiedyś, dawno, znasz ten mrok, zetrzyj, więc rdzę, napij się coli, bardzo mocno się napij i głęboko,,,,,,,,,,,
czołgam się, zmuszasz mnie, tak, tak nisko,,,

someone-alone 2006-06-16 12:14:39
skomentuj (4)
clip-clop
czy 90procent% mojego myślenia to marzenia, bowiem powiem ci, że tak, że każdy kęs wdech wydech i krok nie jest przemyślany.
‘truskawki w rajstopach na minus w zamrażarce, dzieci w mikrofalówkach, pasty do zębów w butach. zimno w stopy, czysto w zęby, słodko w zmysły

(zaprowadź mnie do siedmiomilowego lasu), zaprowadź mnie.
, nie bijemy za niemyte zęby, przecież, dajemy rajstopy

porcelanowe lalki mówią, że potęgują zimno i bezsens

someone-alone 2006-06-01 23:00:26
skomentuj (3)
na wprost siedzenia;
rozlewa herbatę ( zaparza ją razem z kartką caribbean ), która wyżera szczątki codzienności z blatu,. zaradna jest, chusteczkami załatwia całą sprawę i wyrzuca na prawicę do kosza.

huśtawki są niebezpieczne szczególnie dla porcelanowych, ponieważ kiedy skaczą mogą odpaść im ręce i nogi, a sklejenie ich nie jest takie proste, ponieważ każda mikrocząsteczka chowa się w żwirze., żwir składa się z brązowych białych szarych, jakich tylko chcesz, wszyscy tam są

banalność nasza nie jest nazbyt banalna dla pajaców okiennych

someone-alone 2006-05-30 21:52:12
skomentuj (3)
pył
pragniemy siedzieć pod kołdrą puchową, karmieni ciepłym mlekiem z butelki, patrzyć w głąb szklanego, w którym odbija się kol(j)a., obijać o uszy królewny śnieżki i śpiące., pragniemy,

mrużyć oczy przez porcelanowe, nie lubimy., pękać nie lubimy, sklejać superglu złamane serca lubimy, łamać paznokcie, drapać

mruczeć po jabłkach adama, robić tak, że będzin znajduje się w moim pokoju, a myslo gra dla mnie, tylko dla mnie i dla ciebie, czasem nawet nocnym pociągiem aż do końca świata

pragniemy, londynu w dużych ilościach, gramów dwóch, dziś znów pomoże żyć

someone-alone 2006-05-28 00:56:08
skomentuj (0)
deszcz
spadł beze mnie, dzisiaj, kiedy marmolada okazała się zbędną, a mój czas zatańczył sam.
poza nim, bez niego, stopy odbijały się w porcelanie/ jestem małą porcelanową lalką z pękniętym językiem, jestem twoją rzęsą, siedzę na powiece, widzę wszystko,

someone-alone 2006-05-26 13:39:45
skomentuj (0)